Codzienne życie w najstarszym mieście świata. Jak się żyło w najstarszej metropolii świata?

Codzienne życie w najstarszym mieście świata. Jak się żyło w najstarszej metropolii świata?
fot. unsplash.com

Było nim Catalhoyuk, położone na ziemiach tureckich, na równinie Konya. Datę jego powstania szacuje się na 9 tysięcy lat temu i przez ponad wiek mieszkało w nim około 5 000 tysięcy mieszkańców. Tu, gdzie dzisiaj widzimy tylko wzgórze, przed wiekami tętniło miejskie życie. Z czym musieli borykać się mieszkańcy?

Chodniki na dachach

Archeolodzy twierdzą, że w czasie największego wzrostu populacyjnego Catalhoyuk, domy były umieszczone bardzo blisko siebie. Na tyle, że poruszano się pieszo bezpośrednio po dachach. W domach często prócz zwykłych, znanych nam drzwi, były również otwory w dachu, dające możliwość szybszego przemieszczania się. Dbano o ogólny wystrój domostwa oraz czystość. Ściany oklejano gliną.

Ze względu na ogromną gęstość zaludnienia, zwierzęta, takie jak kozy i owce, najczęściej mieszkały razem z ludźmi. Ze względu na brak przestrzeni, również niemożliwym było rozdzielenie domów od toalet i śmietnisk. Ludzie więc mieszkający w tym mieście, musieli żyć w bezpośrednim sąsiedztwie nie tylko śmieć, ale i nieczystości.

Na co chorowali mieszkańcy?

Naukowcy na podstawie badań ocenili, że ludność chorowała na próchnicę. Mimo że nie mieli czekolady ani słodyczy w naszym dzisiejszym rozumieniu. Jednak ich dieta była oparta przede wszystkim na węglowodanach oraz spożywaniu miękkich pokarmów. Próchnica była więc jedną z chorób cywilizacyjnych.

Nieobce były również zakażenia oraz te infekcje, które były wywoływane przez brud. Do tego im większe było zaludnienie, tym mniej rodziło się zdrowych dzieci. Mogło to wynikać również z faktu, że wraz z większym zagęszczeniem, zaczynało brakować jedzenia. Co ciekawe, znaleziono również dziwną zależność międzypłciową. Na 93 znalezione i przebadane przez antropologów czaszki kobiece, aż 25 miało ślady urazu zadanego tępymi narzędziami.